10/03/2011

Stare, dobre metody wychowawcze

Posted in PORADNIK DLA RODZICÓW, Stare, dobre metody wychowawcze @ 9:12 pm - autor: radasp15

John Rosemond

Stare, dobre metody wychowawcze

Oto jeden z największych paradoksów naszych czasów: dzisiejsi rodzice, którzy dysponują większym dostępem do profesjonalnej pomocy niż kiedykolwiek wcześniej, mają znacznie więcej znacznie większych problemów z utrzymaniem dyscypliny, niż mogli to sobie wyobrazić ich dziadkowie.

Jeszcze nie tak dawno temu dzieci były po prostu przebiegłe. Próbowały robić niedozwolone rzeczy, kiedy dorośli tego nie widzieli. Tymczasem większość współczesnych dzieci jest nieuprzejma, niekulturalna, wiecznie nadąsana i jawnie arogancka.

Dziecięca natura nie zmieniła się w ciągu 50 lat, więc problem musi tkwić w zmianach w ich wychowaniu. Faktycznie, dzisiejsze rodzicielstwo mało przypomina to sprzed półwiecza. Nawet jeśli zignorować instytucje pracujących matek, opiekunek i samotnych rodziców, różnice pomiędzy przeszłością i teraźniejszością wciąż są ogromne.

W starych dobrych czasach (które mimo, że nie były idyllą, to jednak były znacznie lepsze od dzisiejszych), rodzice koncentrowali swoje wysiłki na kształtowaniu charakterów swoich dzieci. Ich priorytetem było zaszczepienie dzieciom takich cech jak: szacunek dla innych, odpowiedzialność i zaradność. Dla odmiany, celem współczesnych rodziców jest wychowanie dzieci o wysokiej samoocenie, co jak wykazały badania idzie w parze z niską tolerancją na stres, niską samokontrolą i przyznawaniem sobie prawa do wszelkich przywilejów. Czy na pewno tego chcecie dla swoich dzieci?

Wczorajsi rodzice cenili dobre maniery. Dzisiejsi rodzice cenią umiejętności i osiągnięcia, szczególnie te naukowe. Zarówno ja, jak i wielu moich rówieśników, szliśmy do pierwszej klasy nie znając liter. Moja nauczycielka miała w pierwszej klasie 35 dzieci. A jednak miała znacznie mniej problemów z utrzymaniem dyscypliny w klasie niż większość dzisiejszych nauczycieli w 20-osobowych klasach. Co więcej, tamte 35 uczniów kończyło pierwszą klasę czytając lepiej od dzisiejszych pierwszoklasistów, z których wielu znało litery jeszcze przed ukończeniem czwartego roku życia.

Dawniej rodzice nie przejmowali się ocenami swoich dzieci, jeżeli te odzwierciedlały ich faktyczne możliwości. Matki nie pomagały swoim dzieciom odrabiać pracy domowej, ani nie wykłócały się z nauczycielami, którzy śmieli twierdzić, że ich dzieci źle się zachowują. Dawniej, jeżeli dziecko przeskrobało coś w szkole, nauczyciel mówił o tym rodzicom, a ci odpowiednio karali dziecko w domu. Jednak wtedy rozumiano, że nie istnieją doskonali rodzice, którzy byliby w stanie całkowicie wyeliminować wybuchy złego zachowania u swych dzieci. Tymczasem dzisiejszym rodzicom wydaje się, że złe zachowanie ich dzieci jest bezpośrednim skutkiem złego rodzicielstwa.

W tamtych czasach, kiedy dziecko zachowało się źle, jego rodzice zrobili wszystko, aby poczuło się ono winne. Wielu dzisiejszych rodziców próbuje przywoływać do porządku swoje dzieci tak, aby nie poczuły się one winne. Nie zdają sobie jednak sprawy, że to nie świadomość „negatywnych konsekwencji”, ale właśnie poczucie winy jest najlepszym środkiem zapobiegającym złemu zachowaniu. Wiele osób z mojego pokolenia może potwierdzić, że najgorszą z możliwych konsekwencji ich złego zachowania było poczucie, że zawiedli swoich rodziców. Ale w tamtych czasach nie stawiało się dzieci na piedestale. Piedestały były zarezerwowane dla rodziców i nauczycieli. Nie trzeba dodawać, że dzisiejsi rodzice bardziej obawiają się, że zawiodą swoje dzieci, niż odwrotnie. No cóż, to kwestia piedestału.

Konkluzja: Nie można wychowywać dzieci na dwa zupełnie różne sposoby z takim samym efektem końcowym. Czasem pytam rodziców, kogo woleliby wychowywać: siebie, czy swoje dzieci? Osiem na dziesięć odpowiedzi sprowadza się do słów: – To bardzo łatwe pytanie, oczywiście, że siebie!

Niestety, nie jest to prawidłowa odpowiedź.

John Rosemond

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: