10/03/2011

Karać z głową

Posted in Karać z głową, PORADNIK DLA RODZICÓW @ 10:21 pm - autor: radasp15

Karać z głową

Psychiatrzy nie mają wątpliwości: miłość i troska to za mało, aby dobrze wychować dziecko. Młody człowiek musi nauczyć się, że za złamanie zasad grożą sankcje.

– Niektórzy dorośli mylą karanie ze znęcaniem się i dlatego nie śmią karać swoich pociech – twierdzi doktor Patrice Huerre kierujący oddziałem psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej w szpitalu Antony w departamencie Hauts-de-Seine. – Kara oznacza, że zostały przekroczone pewne granice. Wielu z nas przypomina rodzicom, że w wypadku, gdy dzieci naruszyły ich autorytet, mają prawo i obowiązek wyznaczyć im karę – dodaje lekarz.

Pogląd ten może zdawać się oczywistością, ale budzi obrzydzenie w całym pokoleniu matek i ojców skrzywdzonych autorytaryzmem swoich rodziców. W ich przekonaniu otoczone czułością dziecko zawsze będzie dobre. Konieczność ukarania potomka oznacza dla nich, że popełnili jakieś wychowawcze błędy, a stąd już blisko do poczucia porażki i winy. – Uważaliśmy, że dając dziecku dużo miłości i wszystko mu tłumacząc, możemy okiełznać niektóre jego popędy – tłumaczy Didier Pleux, psycholog kliniczny. – Ale zamiast wyrobić w nim empatię, rozwinęliśmy jego egocentryzm.

Mamy więc coraz więcej małych tyranów protestujących przy najmniejszej niedogodności i łamiących bez żenady reguły na oczach swych bezradnych rodziców. Zatem jak i w jakich okolicznościach karać dzieci? By środek ten miał walor wychowawczy, musi spełnić kilka wstępnych warunków. Zasada numer jeden: – Reguły gry muszą być w rodzinie ustalone z góry – uważa doktor Huerre. – W tej sytuacji dziecko, będąc nieposłuszne, wie, na co się naraża.

Druga zasada: rodzice nie powinni grozić nierealnymi sankcjami typu „nie dostaniesz żadnej zabawki pod choinkę” czy „przez pół roku nie będziesz mógł oglądać telewizji”. Jak wyjaśnia Didier Pleux, „muszą stosować sankcje adekwatne do przewinienia, takie, które dzieciom zdadzą się raczej konsekwencją ich czynów niż karą”. Innymi słowy – kara nie może być odczuwana jako niesprawiedliwa. Nie wolno też być surowszym wobec jednego dziecka, a łagodniejszym dla drugiego, choć oczywiście kary zmieniają się zależnie od wieku potomka.

Trzecia zasada, zapewne najtrudniejsza w zastosowaniu: nie można karać w przypływie silnych emocji. – Kiedy czujesz, że ogarnia cię gniew, zamknij się sam w pokoju na pięć minut, oddychaj głęboko, spróbuj się uspokoić – radzi psychiatra dziecięcy Stéphane Clerget. – Gdy jesteś wściekły, dziecko przestaje cię rozpoznawać i zaczyna się bać.

Zasada czwarta, najbardziej kontrowersyjna: nie stosuj kar cielesnych, nawet klapsów. – Przemoc fizyczna nigdy nie ma walorów wychowawczych, pozwala tylko dać upust twoim emocjom – podkreśla doktor Pleux. – To znak, że rodzice sobie nie radzą.

Klaps stanowi punkt sporny. Z jednej strony stowarzyszenie „Ni claques ni fessées” (fr. Bez policzka, bez klapsa) walczy o zakazanie kar fizycznych we Francji, jak stało się to już w dwunastu krajach należących do Rady Europy. Z drugiej strony Union des familles en Europe (fr. Unia europejskich rodzin) łączy rodziców domagających się prawa do karania w ten sposób swoich dzieci.– Z dziecka żyjącego w terrorze klapsa może wyrosnąć dorosły, który akceptuje tyranię lub, przeciwnie, buntownik sprzeciwiający się wszelkim ograniczeniom – uważa doktor Clerget. – Istnieje też obawa, że dziecko będzie kłamać, by się chronić. A uderzając nastolatka ryzykujemy, że nastąpi reakcja lustrzana: młody człowiek odda cios.

Philippe’a Jeammet, byłego szefa oddziału psychiatrii dla młodzieży w paryskim Instytucie Montsouris, cała ta polemika mocno irytuje. – Trochę śmieszne jest paraliżowanie rodziców przez zakaz wymierzania klapsów – ocenia. – To może być w pewnych sytuacjach zdrowa reakcja – byle nie przesadzać. Skupiamy się na jakimś detalu, a przecież najważniejsze jest to, by rodzice odzyskali zaufanie do siebie, czuli, że mają prawo wyznaczać dzieciom jakieś granice.

Między wychowaniem bezstresowym a biciem istnieje cały wachlarz kar, które zdały egzamin, a przede wszystkim są dla dziecka zrozumiałe. Są wśród nich naprawa szkody, pozbawienie przyjemności, konieczność przeproszenia. „Nie chcesz skosztować szpinaku – nie dostaniesz deseru”. „Wróciłeś za późno – nie wyjdziesz w najbliższy weekend”. „Pobrudziłaś całą podłogę – weź szmatę i posprzątaj”. W przypadku młodszych dzieci może wystarczyć groźne spojrzenie lub podniesienie głosu (lecz bez krzyku). Pomóc może też uwaga, że zachowują się jak maluchy (jeśli to prawda).

– Najlepszą karą – uważa doktor Clerget – jest konieczność naprawienia szkody lub niewielka praca na rzecz rodziny. To pozwala dziecku zmniejszyć poczucie winy i pomaga uświadomić sobie konsekwencje własnej głupoty.

Dla starszych dzieci skuteczną karą bywa zawieszenie kieszonkowego, odmówienie dostępu do komputera lub zakaz wyjścia. Nie należy jednak ograniczać aktywności sportowych czy kulturalnych służących rozwojowi dziecka. W wypadku nastolatka uparcie łamiącego zakazy może sprawdzić się interwencja osoby trzeciej, szczególnie przez dziecko poważanej: wujka, rodzica chrzestnego, babci. Być może argumenty kogoś z zewnątrz będą łatwiejsze do przyjęcia.

Konieczność kary w razie nieprzestrzegania zakazów nie powinna przesłonić faktu, że podstawą wychowania jest zaufanie dzieci do rodziców. Bardzo ważne jest, by konflikt w rodzinie nie stał się sytuacją permanentną. Nie zapominajmy chwalić i zachęcać dziecka, które przestrzega reguł i robi postępy. Jak najczęściej podkreślajmy, że jest wartościowe, że mu ufamy. Dzieci żyjące w przekonaniu, że ich rodzice nie są z nich zadowoleni, nie wyrobią w sobie poczucia własnej wartości.

Martine Laronche

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: