10/12/2010

Umarła sztuka rozmowy z rodzicami

Posted in PORADNIK DLA RODZICÓW, Umarła sztuka rozmowy z rodzicami @ 5:20 pm - autor: radasp15

Richard Garner, The Independent, 14.08.2007

Umarła sztuka rozmowy z rodzicami

Możliwe, że nigdy w historii ludzkości rodzice nie rozmawiali tak mało z dziećmi. Oglądanie przez cały dzień telewizji, brak rodzinnych posiłków, a nawet wzornictwo wózków spacerowych, w których maluchy siedzą przodem do kierunku jazdy – wszystko sprzysięgło się, by zniszczyć sztukę konwersacji między rodzicami i dziećmi. Ma to niepokojące następstwa.

Autorzy opublikowanej ostatnio broszury BSA (Basic Skills Agency) uważają, że dzieci miewają napady gniewu, bo trafiają do szkoły już w wieku czterech lat, gdy nie są jeszcze w stanie wyrazić swoich uczuć. „Dzieci, które nie potrafią zrozumieć tego, co mówi nauczyciel, albo odpowiednio wyrazić swoich uczuć i potrzeb są bardziej narażone na nieporozumienia, co może prowadzić do destrukcyjnych zachowań” – napisano w publikacji. „Kiedy zaczną mieć kłopoty w szkole, bardzo łatwo popadają w problemy natury wychowawczej, co odbija się na nauce”. 

Opracowanie, którego wydanie skoordynowano w czasie z inauguracją kampanii BSA „Mów do mnie”, stawia tezę, że największym problemem w szkołach podstawowych jest nauczenie dzieci mówienia i słuchania, czyli umiejętności, jakie powinny nabyć, zanim jeszcze pójdą do szkoły.

Autorka broszury Sue Palmer mówi: – Przez 10 lat jeździłam po kraju jako konsultantka do spraw pisania i czytania i rozmawiałam z dziesiątkami tysięcy nauczycieli szkolnictwa podstawowego. Wszędzie podkreślano to samo: umiejętność mówienia i słuchania jest u dzieci coraz gorsza. Nauczyciele najmłodszych klas są szczególnie zaniepokojeni poziomem słownictwa nowych roczników i trudnościami ze znalezieniem się uczniów w klasie – dodaje. BSA apeluje do szkół, by organizowały spotkania z rodzicami i uzmysławiały im wagę rozmów z dziećmi.

Jak jednak napisano w broszurze, rodzice nie mają dużych szans, by to zmienić. Nieustanny głos z telewizora wypełnia cały dom i utrudnia rozmowę. Z powodu dłuższego przebywania w pracy rodzice mają mniej czasu dla dzieci, a to prowadzi do zanikania posiłków rodzinnych, które były okazją do rozmowy.

Członkowie rodziny coraz mniej czasu spędzają też w jednym pokoju. Badanie przeprowadzone przez National Literacy Trust wykazało, że około 40 procent dzieci w wieku czterech lat i młodszych ma w pokoju własny telewizor – i wskaźnik ten rośnie. Za ważny czynnik uważa się także wózki spacerowe. Te, w których dziecko siedzi przodem do kierunku jazdy, utrudniają rozmowę. – W ciągu ostatnich 50 lat – a zwłaszcza ostatnich dwudziestu niespodziewane efekty uboczne zmian społecznych i postępu technologicznego ograniczyły rozmowy między rodzicami i dziećmi – mówi pani Palmer. Psycholog dziecięcy Margaret Donaldson twierdzi: – Możliwe, że nigdy w historii ludzkości rodzice nie rozmawiali tak mało z dziećmi.

Problem nie ogranicza się do ubogich rodzin, choć wśród nich jest najostrzejszy – napisano w broszurze. „Wyżej wymienione czynniki wpływają na dzieci bez względu na ich pozycję społeczną czy materialną” – czytamy.

Dyrektor BSA Alan Wells podkreśla: – Wielu stosunkowo zamożnych rodziców płaci duże pieniądze, by nie musieć poświęcać swego czasu potomstwu. Kupują różne zaawansowane technologicznie zabawki. Uważają, że zwalnia ich to z poświęcania dzieciom tyle uwagi.

Publikacja zachęca rodziców, by nie tylko rozmawiali ze swoimi latoroślami, ale także ich słuchali. – Oczywiście szkoły muszą rozpowszechniać komunikat, że to ważne, by dorośli rozmawiali z dziećmi – podkreślono. – Nie wystarczy powiedzieć im „tak” albo „nie” – mówi Wells. – Trzeba prowadzić z nimi dialog. Do większej aktywności zachęca zwłaszcza ojców.

W opracowaniu napisano, że poprawa umiejętności komunikowania się przez dziecko będzie miała efekt domina we wszystkich sferach jego życia. „To jasne, że nie można oczekiwać od dziecka czytania i pisania, dopóki nie nauczy się najpierw mówić i słuchać” – mówi pani Palmer.

Główne przyczyny trudności w komunikowaniu się to:
– całodzienna telewizja. Ciągły potok słów blokuje rozmowę;
– zmiana trybu pracy. Wzrasta liczba rodzin, w których oboje rodziców pracuje, przez co mają mniej czasu dla dzieci i mniej energii;
– sposób zaprojektowania wózków. Te, w których dziecko siedzi przodem do kierunku jazdy, są coraz popularniejsze, przez co rodzicom jest trudniej z nim rozmawiać;
– osobne pokoje. 40 proc. dzieci poniżej 5 roku życia ma w swoim pokoju własny telewizor i wskaźnik ten szybko rośnie;
– telewizyjne kanały dla dzieci. Rozmnożenie się kanałów przeznaczonych specjalnie dla nich sprawiło, że więcej czasu spędzają przed ekranem;
– pewna nauczycielka wymieniła także centralne ogrzewanie, dzięki któremu rodziny nie muszą siedzieć w jednym pokoju, by było im cieplej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s