21/12/2010

Posted in AKTUALNOŚCI @ 5:49 pm - autor: radasp15

Serdeczne życzenia zdrowych i radosnych

Świąt Bożego Narodzenia,

odpoczynku i miłych spotkań

w rodzinnym gronie

oraz wszelkiej pomyślności

w Nowym 2011 Roku,

składa

Rada Rodziców


Reklamy

10/12/2010

Jak pomóc dziecku stać się…

Posted in Jak pomóc dziecku stać się..., PORADNIK DLA RODZICÓW @ 6:19 pm - autor: radasp15

Jak pomóc dziecku stać się szczęśliwym uczniem?

Choć twoje dziecko staje się uczniem, nie przestaje być dzieckiem, członkiem rodziny. Zadbaj, by aktywnie uczestniczyło w życiu rodzinnym. To bardzo ważne, bo dzięki temu uczy się samodzielności, zaradności.


To, jakim uczniem będzie maluch, zależy nie tylko od jego zdolności czy chęci do nauki. Bardzo ważne są także warunki, jakie stworzą mu do niej rodzice. Z chwilą, gdy dziecko zaczyna chodzić do szkoły, pojawiają się nie tylko nowe zadania, ale i potrzeby. Rolą rodziców jest uświadomienie sobie, czego ich pociecha najbardziej potrzebuje, by łatwo jej było sprostać wyzwaniom, stawianym przed rozpoczynającym edukację siedmiolatkiem.
Chodzi tu głównie o mądre rozplanowanie dziecku dnia, przyznanie mu większej swobody. Nie możesz też zapominać o zorganizowaniu miejsca do nauki, zapewnieniu mu właściwego odżywiania, odpowiedniej dawki snu i ruchu na świeżym powietrzu. Pamiętaj: miej czas dla dziecka. Dla jego rozwoju ważne są wspólne rozmowy, zabawy, spacery, czytanie, itp. Jeżeli rodzice nigdy nie mają dla niego czasu, nabiera ono przekonania, że nie zależy im na jego nauce. Dzieci uczą się lepiej, gdy rodzice cieszą się z ich osiągnięć.
Planowanie dnia
Najlepiej, jeśli w układaniu planu dnia dla ucznia biorą udział i rodzice, i dziecko. Najpierw wylicz wszystkie obowiązki szkolne: ile czasu potrzeba na naukę, o jakiej porze najkorzystniej siadać do książek, a potem rodzinne, np. sprzątanie pokoju, wychodzenie z psem. Należy też wziąć pod uwagę czas przeznaczony na rozrywkę i odpoczynek oraz ewentualnie zajęcia pozalekcyjne. Ale to dopiero początek. Idealny rozkład zajęć opiera się przede wszystkim na obserwacji syna lub córki. Metodą prób i błędów dojdziemy do wersji najlepszej dla swych pociech i całej rodziny. Każde dziecko jest inne. Układając plan dnia, trzeba uwzględnić także jego temperament, potrzebę ruchu, realizowanie pasji. Plan dnia zależy od wieku ucznia, tego, ile czasu potrzebuje na naukę, jak długo potrafi siedzieć w skupieniu nad książkami, na którą chodzi do szkoły i kiedy rodzice mogą poświęcić mu najwięcej czasu.
Kieszonkowe – na co i ile
Wiele dzieci w wieku szkolnym dostaje kieszonkowe – drobne, wcześniej ustalone sumy. Jeśli wahasz się, czy dawać je dziecku, rozważ:
plusy kieszonkowego:
  • nauka gospodarowania pieniędzmi – o ile maluchowi w tym pomożemy i nie będziemy w ciągu miesiąca wspomagać go finansowo
  • poznawanie wartości pieniądza – własne 10 zł nie jest tak chętnie wydawane jak pieniądze mamy, łatwiej też jest wtedy wytłumaczyć, że coś jest drogie
  • świadomość, że aby coś mieć, trzeba oszczędzać
  • nauka dokonywania wyboru (na wszystko nie wystarczy) i ponoszenie ich konsekwencji (jeśli wyda wszystko w jeden dzień, musi czekać na następną wypłatę)
minusy kieszonkowego:
  • możliwość wydania wszystkich pieniędzy w sklepiku szkolnym na słodycze i jedzenie typu fast food
  • ryzyko zgubienia pieniędzy
  • nieświadomość, na co dziecko wydało gotówkę, co kupiło i zjadło
Zajęcia pozalekcyjne
Jeśli widzisz, że twoja pociecha czymś się interesuje, wspieraj ją w tym. Ale wiele dzieci biega na różne zajęcia dlatego, by sprostać oczekiwaniom i ambicjom rodziców. Co gorsza, niewiele ma to wspólnego ze zdolnościami dziecka. Dlatego zanim poślesz je na takie zajęcia:
1. Jeśli mówi, że chce chodzić np. na karate, „bo wszyscy koledzy chodzą”, pozwól mu spróbować. Obserwuj je jednak, czy faktycznie to zajęcia dla niego.
2. Zapytaj, czy chce w nich uczestniczyć, i dlaczego.
3. Zobacz, czy ma w tym kierunku predyspozycje.
4. Nie zmuszaj go do jakichkolwiek zajęć dodatkowych.
5. Pamiętaj, by nie odbywały się częściej niż dwa razy w tygodniu. Uczeń musi mieć czas na zabawę.
Nie istnieje idealny superplan dnia, który sprawdzi się w przypadku każdego malucha. Ale są pewne zasady, które pomogą zachować właściwe proporcje między szczególnymi zajęciami.
1. Budź syna lub córkę na tyle wcześnie, aby spokojnie zdążyli się umyć i zjeść śniadanie. Nie budź ich jednak „z zapasem”, bo będą mieli trudności ze skupieniem się na lekcjach.
2. Po powrocie ze szkoły i zjedzeniu obiadu pozwól małemu uczniowi odpocząć. Może się zdrzemnąć, obejrzeć coś w telewizji, zagrać w ulubiona grę komputerową. Pamiętaj, że dla zdrowia i efektywnej nauki nie powinien wtedy spędzać przed ekranem dłużej niż 30 minut.
3. Po takiej przerwie, o ile nie ma wtedy dodatkowych zajęć, dziecko powinno odrobić lekcje. Optymalny czas na naukę jest pomiędzy godziną 16 a 18.
4. Nauka i obowiązki domowe muszą przeplatać się z rozrywką. Jeśli widzisz, że pociecha ma trudności ze skupieniem się na zadaniu domowym, idź z nią na spacer albo pozwól jej na godzinną zabawę na podwórku.
5. Odrobienie zadań domowych nie powinno czekać na wieczór. Po pierwsze, malec będzie wtedy zmęczony. Po drugie, świadomość niespełnionego obowiązku nie pozwoli mu swobodnie się bawić. Jeśli może odrobić lekcje rano, przed pójściem do szkoły, to lepsze rozwiązanie.
Urządzamy miejsce do nauki
Zasada jest taka: początkujący uczeń – minimum mebli, maksimum miejsca do zabawy. Im starszy – tym więcej potrzebuje półek i szuflad.
Pokój dziecka to jednocześnie jego sypialnia, miejsce do pracy, odpoczynku, zabawy i spotkań towarzyskich. Trzeba go tak urządzić, żeby spełniał każdą z tych ról. Kupując meble, warto być przewidującym i wybierać takie z regulowaną wysokością blatów, siedzisk itp. Wtedy sprzęty mogą rosnąć razem z właścicielem. Sprzęty powinny być bezpieczne, bez ostrych krawędzi, kantów i dostosowane do wzrostu użytkownika.
Biurko
Dla 6-7-latków głębokość blatu powinna wynosić 50-60 cm, szerokość ok. 80 cm. Wysokość blatu od podłogi to odległość między zgiętą w łokciu ręką dziecka opartą na blacie przy biurku a podłogą. Pod blatem powinno być tyle miejsca, by mogło tam swobodnie zmieścić nogi. Blat powinien być jasny, gładki, bo taki pomaga w koncentracji. Błyszczący męczy wzrok i rozprasza.
Krzesło
Wiele godzin spędzonych na złym krześle to ogromne obciążenie dla kręgosłupa. Jakie zatem jest dobre? Musi być dopasowane do wysokości biurka, najlepiej z regulowaną wysokością siedziska i oparciem, które podpiera plecy również na odcinku lędźwiowym. Siedzisko powinno być półtwarde, o głębokości nie większej niż długość ud dziecka – tak, by swobodnie opierało stopy na podłodze. Dobrze, jeśli krzesło ma podłokietniki.
Światło
Sytuacja idealna jest, gdy w pokoju jest światło ogólne (górne) i boczne (w miejscu do zabawy). Miejsce do odrabiania lekcji wymaga lampy z regulacją wysokości i kąta padania światła. Lampę umieszcza się ok. 40 cm na lewo (lub na prawo dla osoby leworęcznej) od środka zasadniczego miejsca pracy, na wysokości ok. 35 cm nad płaszczyzną biurka.
Śniadanie początek udanego dnia
To najważniejszy posiłek. Na co zwrócić uwagę, przygotowując go dla małego ucznia? Daje energię i pozwala dobrze zacząć dzień. Jeśli to możliwe, usiądź do śniadania razem z dzieckiem. Twoja obecność i serdeczna rozmowa są nie mniej ważne, niż np. witaminy.
Śniadanie w domu
Zadbaj, by zawierało odpowiednie składniki odżywcze. Niech w posiłku tym pojawią się węglowodany złożone, a więc: pieczywo (najlepiej mieszane lub żytnie), płatki (np. owsiane lub muesli). Na talerzu nie może zabraknąć też białka, czyli: chudej wędliny, jajek oraz produktów mlecznych (ser, mleko, jogurt). Odrobina tłuszczu też się przyda, ale stosuj go umiarkowanie. Jeśli syn lub córka nie ma problemów z wagą, możesz podawać mu masło. Jeśli ma nadwagę, lepiej posmaruj mu kanapki np. lekkim serkiem twarogowym do pieczywa.
Pamiętaj również o dodatku warzyw (jeden plasterek pomidora to zdecydowanie za mało). Ucz dziecko jeść warzywa od najmłodszych lat – są bogate w witaminy i składniki mineralne, mają też dużo błonnika, który reguluje pracę jelit.
A jeśli twoja pociecha jest niejadkiem i nie chce jeść śniadania w domu? Wykaż się pomysłowością! Możesz zaproponować jej niecodzienne kanapki w kształcie serca albo zrobić z pieczywa kanapkowe zwierzaki (np. kota, mysz, rybki). Jeśli dziecko nie lubi warzyw, możesz podać je w postaci koreczków lub nawet warzywnych szaszłyków. Jeśli twój malec nie chce jeść owoców – spróbuj zaproponować mu na śniadanie np. świeżo wyciśnięty sok podany w wysokiej szklance z kolorową słomką.
Do szkoły
Bardzo ważne jest to, co dziecko jada w szkole na drugie śniadanie. Powinnaś mieć nad tym kontrolę, nie dawaj więc małemu uczniowi pieniędzy na jedzenie zamiast jedzenia. Prawdopodobnie wszystkie wyda na drożdżówki albo batoniki. Warto przygotować maluchowi pożywną kanapkę – postaraj się, by nie zabrakło w niej wartościowego białka, czyli wędliny, jajka, sera, i warzyw. Ale wybieraj te, które nie rozmiękczą pieczywa – dlatego zamiast pomidora wybierz np. chrupiące rzodkiewki, paprykę, sałatę. Zaproponuj mu mleczną przekąskę, np. łatwy do zabrania i wypicia jogurt pitny w plastikowej buteleczce. Zamiast kupnego soczku w kartoniku zapakuj mu świeży owoc – najlepiej dawaj maluchowi do szkoły owoce, które nie wymagają obierania i maja dość zwartą konsystencję, więc nie zgniotą się w szkolnym plecaku, np. jabłko, gruszkę, mandarynki.
Dziecko wobec trudnych sytuacji
Szkoła to wiele miłych przeżyć, ale zdarzają się sytuacje trudne: straszenie, naśmiewanie się, wyłudzanie pieniędzy. Co wtedy zrobić? Gdy mały uczeń ma problem, nie można go z nim zostawić. Dużo rozmawiaj ze swoim dzieckiem. Musi ono też wiedzieć, że może się wygadać bez lęku o twoją reakcję. Postaraj się wczuć w jego przeżycia. Słuchaj go uważnie. Jeśli coś złego się dzieje, szukaj pomocy u wychowawcy, pedagoga, psychologa szkolnego. Nie wstydź się – by rozwiązać problem, trzeba o nim mówić. Możesz zgłosić się też do poradni psychologiczno-pedagogicznej, ośrodków socjoterapii. Adresy placówek znajdziesz np. w szkole.
Jak wybrać dobry tornister lub plecak
Powinien być funkcjonalny i nie może powodować wad postawy. Dziecko pewnie doda, że musi być ładny. Pozwólmy mu wybrać taki, który mu się podoba, ale tylko wtedy, gdy ma wszystkie cechy dobrego tornistra, czyli:
– zakłada się go dwa ramiona – ma paski regulowane do wzrostu (w sprzedaży są też plecaki zakładane na jedno ramię, nie kupuj takiego, bo dziecko, pochylając się na jedną stronę, krzywi kręgosłup)
– paski są podszyte miękkim wkładem – przy obciążeniu nie wrzynają się w ramiona
– tornister jest lekki – książki i przybory szkolne sporo ważą
– tornister ma usztywnione i wyprofilowane plecy
– ma wiele przegródek, by picie i jedzenie nie sąsiadowało z książkami.
Rady dla rodziców
Jak ułatwić siedmiolatkowi start w szkole?
– pokaż dziecku szkołę, do której będzie chodziło, zwiedźcie ją razem
– razem wybierzcie się po tornister i przybory szkolne
– mów o szkole i nauce pozytywnie
– wspólnie szukajcie plusów chodzenia do szkoły
– nie strasz córki czy syna szkołą ani nauczycielami
– doceniaj wysiłek ucznia, chwal go i motywuj do nauki
– pomagaj w lekcjach, ale w nich nie wyręczaj
– pomóż dziecku doprowadzać rozpoczęte prace do końca
– współpracuj z wychowawcą klasy, pedagogiem, psychologiem szkolnym
– znajdź codziennie czas, aby porozmawiać o szkole
– zachęcaj do zabawy ze szkolnymi przyjaciółmi
– zorganizuj dziecku np. imieniny i pozwól mu zaprosić na nie kolegów i koleżanki z klasy
Dofinansowanie dla uczniów
Uczniowie mogą otrzymać pomoc finansową od gminy na zakup podręczników oraz mundurków. Dofinansowanie przysługuje dzieciom z rodzin, w których dochód nie przekracza 351 zł netto na osobę. Przyznaje się go na wniosek rodziców, a także nauczyciela lub pracownika socjalnego. Na podręczniki można dostać: 70 zł dla dziecka idącego do zerówki, 130 zł dla ucznia 1. klasy szkoły podstawowej, 150 zł dla ucznia w 2. klasie, 170 zł – w 3. klasie. Na dofinansowanie mundurków można dostać 50 zł dla jednego ucznia podstawówki lub gimnazjum. Uczeń może też ubiegać się o stypendium szkolne (jeśli dochód na osobę nie przekracza 351 zł).

Kilka zasad dobrego wychowania

Posted in Kilka zasad dobrego wychowania, PORADNIK DLA RODZICÓW @ 5:35 pm - autor: radasp15

Dorota Zawadzka „I ty możesz mieć Superdziecko,”  28.01.2008

Kilka zasad dobrego wychowania

Wychowanie dziecka jest najważniejszym i najwdzięczniejszym zadaniem każdego rodzica. Trudności, z jakimi spotykamy się w procesie wychowania, są różne, w zależności od wieku dziecka, jego płci czy osobowości.

Zależą też od tego, jakimi ludźmi jesteśmy my sami. To nas, rodziców, dzieci biorą za wzór. Nie wiedzą one, co jest dobre, a co złe, dopóki im tego nie pokażemy i nie powiemy. Uczą się, obserwując nasze postępowanie. Jest to szczególnie ważne, oznacza bowiem, że cokolwiek mówimy i robimy, będzie miało długotrwały wpływ na nasze dzieci. Wiedząc o tym, nie zapominajmy, że jesteśmy tylko ludźmi; popełniamy błędy i nie zawsze panujemy nad sytuacją. Pamiętajmy też, że miłość i troska potrafią wiele zdziałać. Nigdy nie bagatelizujmy siły miłości. Uważam, że najważniejsze w wychowaniu są: stałość, stanowczość i konsekwencja. Zawsze powtarzam, że jako rodzice pozwalamy na zbyt wiele, zamiast wprowadzać jasne zasady i normy. Stosując reguły i podejmując właściwe decyzje, jesteśmy w stanie osiągnąć zaskakująco wiele! 

Często nie potrafimy odczytać potrzeb własnych dzieci. One z kolei umieją wymyślać absurdalne i niewykonalne zachcianki wyłącznie po to, aby zaobserwować naszą reakcję, przekonać się, na ile mogą sobie pozwolić i które z życzeń jesteśmy w stanie spełnić. Taka próba sił rozgrywa się nieomal w każdej rodzinie. W ten sposób nasz syn lub córka dowiadują się, co jest dozwolone, a co zabronione.

Czytelny zestaw zakazów i praw sprawia, że dziecko może się bezpiecznie poruszać w najbliższym otoczeniu. Jeśli wyznaczane przez nas granice są stałe – wyraźnie określone i konsekwentnie przestrzegane – zapewniamy naszemu dziecku poczucie bezpieczeństwa i uczymy świata, w którym to dorosły ustala reguły. Jeśli jednak dziecko przejmuje kontrolę nad nami, zaburzamy jego obraz świata. Mały tyran odczuwa niepewność i lęk, jeśli bowiem udało mu się podporządkować sobie rodziców, kto będzie stał na straży jego bezpieczeństwa? Kto go obroni, gdy przyjdzie prawdziwe zagrożenie?

Dbajmy o to, aby w naszej rodzinie:
Główną metodą wychowawczą była nagroda.
– Nikt nie stosował przemocy.
– Obowiązywały jasne zasady.
– Wszyscy wzajemnie okazywali sobie szacunek i miłość.
– Dzieci wykonywały prace codzienne i odpowiadały za swoje rzeczy.
– Dzieci nauczyły się odpowiedzialności za czyny i słowa.

Wiedza na temat etapów rozwoju dzieci jest wielce pomocna w radzeniu sobie z problemami dotyczącymi ich zachowań. Nasze postępowanie i metody trzeba odpowiednio dostosować. Pamiętajmy również, że nie ma dwojga takich samych dzieci, w związku z tym powinniśmy ostrożnie korzystać z różnorodnych wskazówek. Każde dziecko ma własny rytm, zazwyczaj stać je na więcej w jednych dziedzinach, a na mniej w innych.

Wszystkie dzieci są wyjątkowe, ale ich rozwój przebiega odmiennie. Nie istnieje „wzorzec” dziecka w danym wieku. Nie ma więc powodu do niepokoju, jeśli rozwój naszego syna lub córki nie stanowi dokładnego odwzorowania poradnikowego opisu. Technika zastosowana wobec dwulatka może znakomicie nadawać się dla czterolatka czy dziecka starszego. Bądźmy więc elastyczni i uważni. Poświęćmy czas, aby zrozumieć nasze dzieci, i traktujmy je wyjątkowo. Nasza praca wychowawcza polega przecież na towarzyszeniu dziecku w zdobywaniu samodzielności i dorastaniu oraz jednoczesnym rozwijaniu w nim poczucia odpowiedzialności.

Umarła sztuka rozmowy z rodzicami

Posted in PORADNIK DLA RODZICÓW, Umarła sztuka rozmowy z rodzicami @ 5:20 pm - autor: radasp15

Richard Garner, The Independent, 14.08.2007

Umarła sztuka rozmowy z rodzicami

Możliwe, że nigdy w historii ludzkości rodzice nie rozmawiali tak mało z dziećmi. Oglądanie przez cały dzień telewizji, brak rodzinnych posiłków, a nawet wzornictwo wózków spacerowych, w których maluchy siedzą przodem do kierunku jazdy – wszystko sprzysięgło się, by zniszczyć sztukę konwersacji między rodzicami i dziećmi. Ma to niepokojące następstwa.

Autorzy opublikowanej ostatnio broszury BSA (Basic Skills Agency) uważają, że dzieci miewają napady gniewu, bo trafiają do szkoły już w wieku czterech lat, gdy nie są jeszcze w stanie wyrazić swoich uczuć. „Dzieci, które nie potrafią zrozumieć tego, co mówi nauczyciel, albo odpowiednio wyrazić swoich uczuć i potrzeb są bardziej narażone na nieporozumienia, co może prowadzić do destrukcyjnych zachowań” – napisano w publikacji. „Kiedy zaczną mieć kłopoty w szkole, bardzo łatwo popadają w problemy natury wychowawczej, co odbija się na nauce”. 

Opracowanie, którego wydanie skoordynowano w czasie z inauguracją kampanii BSA „Mów do mnie”, stawia tezę, że największym problemem w szkołach podstawowych jest nauczenie dzieci mówienia i słuchania, czyli umiejętności, jakie powinny nabyć, zanim jeszcze pójdą do szkoły.

Autorka broszury Sue Palmer mówi: – Przez 10 lat jeździłam po kraju jako konsultantka do spraw pisania i czytania i rozmawiałam z dziesiątkami tysięcy nauczycieli szkolnictwa podstawowego. Wszędzie podkreślano to samo: umiejętność mówienia i słuchania jest u dzieci coraz gorsza. Nauczyciele najmłodszych klas są szczególnie zaniepokojeni poziomem słownictwa nowych roczników i trudnościami ze znalezieniem się uczniów w klasie – dodaje. BSA apeluje do szkół, by organizowały spotkania z rodzicami i uzmysławiały im wagę rozmów z dziećmi.

Jak jednak napisano w broszurze, rodzice nie mają dużych szans, by to zmienić. Nieustanny głos z telewizora wypełnia cały dom i utrudnia rozmowę. Z powodu dłuższego przebywania w pracy rodzice mają mniej czasu dla dzieci, a to prowadzi do zanikania posiłków rodzinnych, które były okazją do rozmowy.

Członkowie rodziny coraz mniej czasu spędzają też w jednym pokoju. Badanie przeprowadzone przez National Literacy Trust wykazało, że około 40 procent dzieci w wieku czterech lat i młodszych ma w pokoju własny telewizor – i wskaźnik ten rośnie. Za ważny czynnik uważa się także wózki spacerowe. Te, w których dziecko siedzi przodem do kierunku jazdy, utrudniają rozmowę. – W ciągu ostatnich 50 lat – a zwłaszcza ostatnich dwudziestu niespodziewane efekty uboczne zmian społecznych i postępu technologicznego ograniczyły rozmowy między rodzicami i dziećmi – mówi pani Palmer. Psycholog dziecięcy Margaret Donaldson twierdzi: – Możliwe, że nigdy w historii ludzkości rodzice nie rozmawiali tak mało z dziećmi.

Problem nie ogranicza się do ubogich rodzin, choć wśród nich jest najostrzejszy – napisano w broszurze. „Wyżej wymienione czynniki wpływają na dzieci bez względu na ich pozycję społeczną czy materialną” – czytamy.

Dyrektor BSA Alan Wells podkreśla: – Wielu stosunkowo zamożnych rodziców płaci duże pieniądze, by nie musieć poświęcać swego czasu potomstwu. Kupują różne zaawansowane technologicznie zabawki. Uważają, że zwalnia ich to z poświęcania dzieciom tyle uwagi.

Publikacja zachęca rodziców, by nie tylko rozmawiali ze swoimi latoroślami, ale także ich słuchali. – Oczywiście szkoły muszą rozpowszechniać komunikat, że to ważne, by dorośli rozmawiali z dziećmi – podkreślono. – Nie wystarczy powiedzieć im „tak” albo „nie” – mówi Wells. – Trzeba prowadzić z nimi dialog. Do większej aktywności zachęca zwłaszcza ojców.

W opracowaniu napisano, że poprawa umiejętności komunikowania się przez dziecko będzie miała efekt domina we wszystkich sferach jego życia. „To jasne, że nie można oczekiwać od dziecka czytania i pisania, dopóki nie nauczy się najpierw mówić i słuchać” – mówi pani Palmer.

Główne przyczyny trudności w komunikowaniu się to:
– całodzienna telewizja. Ciągły potok słów blokuje rozmowę;
– zmiana trybu pracy. Wzrasta liczba rodzin, w których oboje rodziców pracuje, przez co mają mniej czasu dla dzieci i mniej energii;
– sposób zaprojektowania wózków. Te, w których dziecko siedzi przodem do kierunku jazdy, są coraz popularniejsze, przez co rodzicom jest trudniej z nim rozmawiać;
– osobne pokoje. 40 proc. dzieci poniżej 5 roku życia ma w swoim pokoju własny telewizor i wskaźnik ten szybko rośnie;
– telewizyjne kanały dla dzieci. Rozmnożenie się kanałów przeznaczonych specjalnie dla nich sprawiło, że więcej czasu spędzają przed ekranem;
– pewna nauczycielka wymieniła także centralne ogrzewanie, dzięki któremu rodziny nie muszą siedzieć w jednym pokoju, by było im cieplej.

09/12/2010

Zebranie Rady Rodziców

Posted in AKTUALNOŚCI @ 4:34 pm - autor: radasp15

W dniu 13.12.2010 o godzinie 16.00 na stołówce szkolnej
odbędzie się trzecie, w tym roku szkolnym,
zebranie Rady Rodziców.
O godzinie 17.00 rozpoczną się wywiadówki  w klasach.